Testery kosmetyków kolorowych pomagają dobrać odcień podkładu, pomadki czy cieni przed zakupem, zwłaszcza podczas dużych promocji, gdy łatwo kupić coś pod wpływem chwili. Trzeba jednak pamiętać, że z jednego testera korzysta wiele osób, więc na jego powierzchni mogą znajdować się bakterie, grzyby i wirusy. Kilka prostych zasad pozwala sprawdzić produkt bez ryzyka dla skóry, oczu i ust.
Jak bezpiecznie korzystać z testerów kosmetyków kolorowych
- Używaj jednorazowych aplikatorów. Szpatułki, patyczki i gąbki jednorazowe są często dostępne przy stoiskach. Jeśli ich nie ma, zapytaj obsługę.
- Nie nakładaj testera bezpośrednio na usta i oczy. Tuszu do rzęs, eyelinera w płynie i błyszczyka z aplikatorem nie testuj na sobie w ogóle. Pomadkę sprawdź na opuszku palca lub dłoni, najlepiej po zebraniu wierzchniej warstwy czystą szpatułką.
- Wybierz właściwe miejsce na skórze. Cienie i pomadki sprawdzisz na wewnętrznej stronie nadgarstka. Podkład i korektor najlepiej ocenić na linii żuchwy, nakładając je jednorazową gąbką, bo skóra dłoni ma inny odcień niż twarz.
- Omijaj testery przy infekcji. Przy zapaleniu spojówek, opryszczce, otwartych ranach czy podrażnionej skórze lepiej zrezygnować z testowania, by nie przenieść zakażenia ani go nie złapać.
- Umyj ręce po testowaniu. Zwłaszcza zanim dotkniesz twarzy, oczu czy jedzenia.
- Przeczytaj skład. Przy skórze skłonnej do alergii zwróć uwagę na kompozycje zapachowe i barwniki, bo reakcja na produkt nie zawsze pojawia się od razu po teście.
Przy podkładach ważne jest też światło. Oświetlenie w sklepie często przekłamuje kolory, dlatego warto wyjść z odcieniem na linii żuchwy do światła dziennego i poczekać kilka minut, aż formuła się utleni i lekko zmieni ton. Jeśli masz wątpliwości, poproś o próbkę albo wróć po zakup innego dnia, zamiast kupować kilka odcieni na wszelki wypadek.
Kiedy lepiej zrezygnować z testera
Testery stoją na półkach długo i bywają otwarte od wielu miesięcy. Jeśli produkt ma zmieniony zapach, rozwarstwioną lub zaschniętą konsystencję, widoczne zabrudzenia albo ślady palców w kremowej formule, nie nakładaj go na skórę. Podobnie z pędzlami leżącymi przy stoisku, których nikt nie myje między kolejnymi osobami. Gdy makijaż wykonuje osoba z obsługi stoiska, warto zapytać, czy używa czystych lub jednorazowych narzędzi, i poprosić o nabranie produktu szpatułką z opakowania zamiast prosto z testera.
Gdy testera nie ma: zakupy online i rozsądne wybory
Przy zakupach przez internet testowanie odpada, więc pomocne są opisy podtonu, zdjęcia odcieni na różnych karnacjach i porównanie z kosmetykiem, którego już używasz. Kolorówkę bez testera najbezpieczniej kupować w odcieniach, które znasz, a nowe kolory wybierać wśród produktów, przy których łatwiej o trafienie, jak transparentne pudry czy bezbarwne balsamy do ust. Kupując online, można też odzyskać część wydatków, o czym piszemy w tekście o zwrocie części wydatków przy zakupach kosmetyków.
Jednorazowe aplikatory i nietrafione zakupy to także odpady. Im lepiej przemyślany wybór, tym mniej opakowań zalegających w szufladzie, dlatego warto łączyć testowanie z ekologicznymi nawykami zakupowymi. Więcej porad o kosmetykach i codziennych wyborach znajdziesz w dziale lifestyle i zakupy.
Najczęstsze pytania
Czy można testować pomadkę bezpośrednio na ustach?
Lepiej nie. Pomadkę z testera sprawdzaj na opuszku palca lub dłoni, po zebraniu wierzchniej warstwy czystą szpatułką.
Gdzie najlepiej sprawdzać odcień podkładu?
Na linii żuchwy, w świetle dziennym, po kilku minutach od nałożenia. Skóra dłoni ma zwykle inny odcień niż twarz.