Zimowa pielęgnacja skóry w mieście sprowadza się do trzech zadań: wzmocnić barierę hydrolipidową, ograniczyć utratę wody i dokładnie, ale łagodnie oczyścić twarz z pyłów. Mróz i wiatr wysuszają naskórek, a kaloryfery obniżają wilgotność powietrza w mieszkaniu, więc skóra traci wodę z dwóch stron. Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba do tego wielu kosmetyków, tylko lepiej dobranych.
Co zimą dzieje się ze skórą w mieście
Przy niskiej temperaturze gruczoły łojowe pracują wolniej, a naczynia krwionośne na zmianę obkurczają się i rozszerzają przy wejściu do ciepłego pomieszczenia. Efektem bywa szorstkość, łuszczenie, pieczenie i zaczerwienienie, zwłaszcza na policzkach i wokół nosa. W miastach dochodzi do tego smog: drobne cząstki pyłu osiadają na skórze, a związane z nimi wolne rodniki nasilają stres oksydacyjny. Skóra z osłabioną barierą reaguje na to szybciej, dlatego zimą nawet cera tłusta potrafi stać się odwodniona.
Rutyna na mróz i smog krok po kroku
- Wieczorne oczyszczanie dwuetapowe. Najpierw olejek lub mleczko, które rozpuści filtr, makijaż i osad z pyłów, potem łagodny żel lub pianka o neutralnym pH. Rano zwykle wystarczy woda lub delikatny żel.
- Nawilżenie. Serum lub esencja z humektantami, takimi jak gliceryna, kwas hialuronowy, mocznik w niskim stężeniu czy pantenol, nałożone na lekko wilgotną skórę.
- Domknięcie wilgoci. Krem z emolientami i składnikami odbudowującymi barierę: ceramidami, cholesterolem, kwasami tłuszczowymi, skwalanem, masłem shea.
- Ochrona przed wyjściem. Na mróz lepiej sprawdza się bogatszy krem ochronny, nałożony co najmniej kilkanaście minut przed wyjściem, żeby zdążył się wchłonąć. Zimą nadal warto stosować filtr SPF, szczególnie w słoneczne dni i w górach, gdzie śnieg odbija promieniowanie.
- Antyoksydanty. Witamina C, witamina E, niacynamid czy ekstrakt z zielonej herbaty pomagają ograniczać skutki stresu oksydacyjnego wywołanego zanieczyszczeniami.
Zima to także sezon na saunę, która mocno rozgrzewa i odwadnia naskórek, dlatego warto wiedzieć, jak wygląda pielęgnacja skóry przed i po saunie. O przejściu na lżejsze kosmetyki, gdy mrozy miną, piszemy w artykule o wiosennej regeneracji skóry po zimie.
Osobnej uwagi wymagają usta i dłonie. Czerwień wargowa praktycznie nie ma gruczołów łojowych, więc pęka jako pierwsza: pomaga balsam z woskiem, lanoliną lub masłem shea nakładany przed wyjściem i na noc, a szkodzi oblizywanie warg na mrozie. Dłonie myte wiele razy dziennie potrzebują kremu z gliceryną lub mocznikiem po każdym myciu i rękawiczek, bo skóra grzbietu dłoni jest cienka i szybko pierzchnie.
Kilka nawyków robi zimą dużą różnicę. Nawilżacz powietrza w sypialni lub choćby miska z wodą przy kaloryferze ograniczają przesuszenie. Krótki prysznic w letniej, a nie gorącej wodzie oszczędza barierę skóry całego ciała. Miękki szalik, który nie drapie, chroni dolną część twarzy przed wiatrem. Warto też odłożyć na kilka tygodni mocne peelingi ziarniste i wysokie stężenia kwasów, jeśli skóra piecze lub się łuszczy, a retinoidy stosować rzadziej i zawsze z kremem odbudowującym.
Jeśli mimo zmiany pielęgnacji zaczerwienienie się utrzymuje, pojawiają się pęknięcia, swędzące placki lub nasilają się objawy trądziku różowatego czy atopowego zapalenia skóry, potrzebna jest konsultacja dermatologiczna. Więcej tekstów o zestawach i nowościach kosmetycznych znajdziesz w kategorii boxy kosmetyczne.
Najczęstsze pytania
Czy zimą trzeba stosować krem z filtrem?
Tak, zwłaszcza w słoneczne dni, w górach i przy śniegu, który odbija promieniowanie UV. W mieście wystarczy zwykle lekki krem z SPF 30 pod krem ochronny.
Czy cera tłusta zimą też potrzebuje bogatszego kremu?
Często tak, bo nawet cera tłusta bywa zimą odwodniona. Można wybrać krem z ceramidami o lżejszej konsystencji i stosować go na noc oraz przed wyjściem na mróz.