Skład kosmetyku naturalnego czyta się tak samo jak każdego innego: według listy INCI, na której składniki występują w kolejności od największego do najmniejszego udziału. W produktach naturalnych na początku listy zwykle znajdziesz wodę lub hydrolat, oleje roślinne, masła i gliceryny pochodzenia roślinnego. Samo hasło naturalny na etykiecie nie ma w przepisach unijnych ścisłej definicji, dlatego lista składników mówi więcej niż marketing.
Jak analizować listę INCI krok po kroku
- Sprawdź pierwsze pięć pozycji. Zwykle stanowią większość formuły. Jeśli olej czy ekstrakt reklamowany na froncie pojawia się dopiero pod koniec listy, jego udział jest niewielki.
- Zwróć uwagę na granicę 1 procenta. Składniki występujące w stężeniu poniżej 1 procenta mogą być wymienione w dowolnej kolejności, dlatego końcówka listy bywa mniej miarodajna.
- Rozpoznaj nazwy łacińskie. Oleje i ekstrakty roślinne zapisuje się łacińską nazwą rośliny, na przykład Helianthus Annuus Seed Oil to olej słonecznikowy, a Butyrospermum Parkii Butter to masło shea.
- Poszukaj konserwantów. Kosmetyk zawierający wodę musi być chroniony przed rozwojem drobnoustrojów, najczęściej za pomocą konserwantów. W kosmetykach naturalnych często spotkasz benzoesan sodu, sorbinian potasu, alkohol benzylowy czy kwas dehydrooctowy. Brak konserwantów w kremie na bazie wody powinien wzbudzić czujność, chyba że opakowanie jest jednorazowe lub produkt bezwodny.
- Sprawdź alergeny zapachowe. Na końcu składu mogą pojawić się nazwy takie jak limonene, linalool, geraniol czy citral. To naturalne składniki olejków eterycznych, ale u części osób mogą uczulać.
Na co uważać przy kosmetykach naturalnych
Naturalny nie znaczy automatycznie łagodny. Olejki eteryczne, niektóre ekstrakty roślinne i propolis należą do częstych przyczyn alergii kontaktowych. Osoby z atopowym zapaleniem skóry i cerą bardzo wrażliwą powinny wybierać produkty bezzapachowe i robić próbę uczuleniową na skórze przedramienia przed nałożeniem nowego kosmetyku na twarz.
Warto też pamiętać, że składniki syntetyczne nie są z założenia szkodliwe. Wiele z nich, jak pantenol, niacynamid czy ceramidy, ma dobrze udokumentowane działanie i świetną tolerancję. Rozsądniej oceniać kosmetyk po tym, czy pasuje do potrzeb skóry, niż po tym, ile ma naturalnych pozycji w składzie.
Krótki skład też nie zawsze oznacza lepszy kosmetyk. Bywa, że prosty olejek zawiera jeden składnik uczulający, a bogata formuła z kilkudziesięcioma pozycjami jest dobrze tolerowana. Najważniejsze, by znać swoje reakcje: jeśli wiesz, że określony olej lub ekstrakt ci nie służy, sprawdzaj jego łacińską nazwę w każdym nowym produkcie.
Pomocne bywają certyfikaty niezależnych organizacji, które określają minimalny udział składników pochodzenia naturalnego i listę substancji niedozwolonych. Uważaj natomiast na samodzielnie wymyślone znaczki i hasła typu bez chemii, które nie mają żadnego pokrycia.
Jeśli interesują cię kosmetyki bez składników odzwierzęcych, przeczytaj tekst o kosmetykach wegańskich i oznaczeniu cruelty-free. Umiejętność czytania INCI przydaje się też przy wyborze kremu na zimę. Szukaj w składzie emolientów, takich jak Butyrospermum Parkii Butter, Squalane czy oleje roślinne, a także składników odbudowujących barierę (Ceramide NP, Cholesterol), i sprawdź, czy alkohol (Alcohol Denat.) nie stoi wysoko na liście. Więcej o tym, czego potrzebuje skóra narażona na mróz i smog, piszemy w osobnym artykule. Więcej tekstów znajdziesz w kategorii boxy kosmetyczne.
Najczęstsze pytania
Czy kosmetyk naturalny może zawierać konserwanty?
Tak i jeśli zawiera wodę, powinien. Kosmetyki naturalne korzystają z konserwantów dopuszczonych przez standardy certyfikujące.
Czy limonene i linalool w składzie to coś złego?
To naturalne składniki zapachowe, które muszą być wymienione z nazwy, bo u części osób wywołują alergie. Osoby wrażliwe powinny ich unikać.