Tag: konserwanty

  • Konserwanty w kosmetykach naturalnych: po co są i na co uważać

    Konserwanty w kosmetykach naturalnych są potrzebne z tego samego powodu co w każdych innych: chronią produkt przed rozwojem bakterii, drożdży i pleśni. Kosmetyk zawierający wodę, czyli krem, balsam, żel czy tonik, bez skutecznej ochrony mikrobiologicznej może się zepsuć w krótkim czasie od otwarcia, a zanieczyszczony produkt bywa dla skóry groźniejszy niż sam konserwant. Marki naturalne korzystają po prostu z węższej listy substancji.

    Jakie konserwanty spotkasz w kosmetykach naturalnych

    Konserwanty dopuszczone do kosmetyków w Unii Europejskiej znajdują się na zamkniętej liście w przepisach o kosmetykach, z określonymi maksymalnymi stężeniami. Standardy certyfikacji kosmetyków naturalnych dodatkowo zawężają wybór. W składach naturalnych kremów i balsamów najczęściej pojawiają się:

    • Sodium Benzoate i Benzoic Acid, czyli benzoesan sodu i kwas benzoesowy,
    • Potassium Sorbate i Sorbic Acid, czyli sorbinian potasu i kwas sorbowy,
    • Benzyl Alcohol, czyli alkohol benzylowy,
    • Dehydroacetic Acid i jego sól sodowa.

    Część tych substancji występuje w przyrodzie, ale do kosmetyków trafia zwykle w postaci otrzymanej syntetycznie, identycznej z naturalną. Działają najlepiej w lekko kwaśnym środowisku, dlatego producenci pilnują odpowiedniego pH. Często wspierają je też alkohol lub składniki wielofunkcyjne, które oprócz pielęgnacji utrudniają rozwój drobnoustrojów. Parabenów, czyli najczęściej krytykowanej grupy konserwantów, w certyfikowanych kosmetykach naturalnych nie ma, choć w zwykłych kosmetykach te dopuszczone w UE stosuje się w limitach ustalonych na podstawie oceny bezpieczeństwa.

    Co naprawdę znaczy hasło bez konserwantów

    Takie hasło bywa mylące. Rzeczywiście niekonserwowane mogą być produkty bezwodne, na przykład olejki, masła i balsamy w sztyfcie, bo drobnoustroje do rozwoju potrzebują wody, a także kosmetyki w jednorazowych opakowaniach. W innych przypadkach napis często oznacza, że użyto składników o działaniu konserwującym, które formalnie nie są zaliczane do konserwantów. Domowe kremy i maseczki z wodą, hydrolatem czy naparem trzeba zużyć szybko i przechowywać w lodówce.

    Każdy konserwant może u niektórych osób wywołać alergię kontaktową, podobnie jak olejki eteryczne i ekstrakty roślinne. Przykładem jest methylisothiazolinone, który uczulał tak często, że w UE zakazano go w kosmetykach niespłukiwanych. Osoby ze skórą atopową lub stwierdzoną alergią kontaktową powinny czytać skład INCI, a przy nawracającym wyprysku skorzystać z testów płatkowych zleconych przez dermatologa lub alergologa.

    Jak pomóc konserwantom

    Łagodniejszy system konserwujący ma mniejszy zapas skuteczności, dlatego sposób używania kosmetyku naturalnego ma znaczenie. Wybieraj, jeśli to możliwe, tubki i pompki zamiast słoiczków, a krem ze słoika nabieraj czystą szpatułką. Zakręcaj opakowanie od razu po użyciu, nie dolewaj do produktu wody i nie trzymaj go przy kaloryferze ani na parapecie w słońcu. Pilnuj terminu przydatności po otwarciu, oznaczonego symbolem otwartego słoiczka. Zmiana zapachu, koloru lub konsystencji, rozwarstwienie albo nalot na powierzchni to sygnał, że kosmetyk trzeba wyrzucić, nawet jeśli termin jeszcze nie minął.

    Jeśli po nowym kosmetyku pojawiają się krostki, nie zawsze winny jest konserwant. Jak odróżnić uczulenie od podrażnienia i zapchania, wyjaśniamy w tekście o tym, co oznacza wysyp po nowym kosmetyku. Więcej tekstów o świadomym wyborze kosmetyków publikujemy w dziale lifestyle i świadome wybory.

    Przeczytaj też:

    Najczęstsze pytania

    Czy kosmetyk naturalny może nie mieć konserwantów?

    Tak, jeśli nie zawiera wody, na przykład olejek lub masło do ciała, albo jest w jednorazowym opakowaniu. Kremy i żele na bazie wody wymagają ochrony przed drobnoustrojami.

    Czy konserwanty w kosmetykach naturalnych mogą uczulać?

    Mogą, podobnie jak olejki eteryczne i ekstrakty roślinne. Przy nawracających reakcjach warto zrobić testy płatkowe u dermatologa lub alergologa.

  • Kosmetyki DIY: jak robić je w domu bezpiecznie

    Kosmetyki DIY, czyli robione samodzielnie w domu, mogą być prostym i przyjemnym uzupełnieniem pielęgnacji, pod warunkiem przestrzegania zasad higieny, dokładnego ważenia składników i rozumienia, które formuły są bezpieczne bez konserwantów. Na początek najlepiej sprawdzają się produkty bezwodne: masła do ciała, balsamy do ust, olejki i peelingi cukrowe. Kremy i toniki na bazie wody wymagają konserwantu i większej wiedzy.

    Podstawowe zasady bezpieczeństwa

    • Higiena. Przed pracą umyj ręce, zdezynfekuj blat, naczynia i narzędzia alkoholem. Używaj szkła lub stali nierdzewnej, a do przechowywania czystych, wyparzonych lub zdezynfekowanych opakowań.
    • Woda to pożywka dla mikroorganizmów. Każdy kosmetyk zawierający wodę, hydrolat, napar czy żel aloesowy bez konserwantu może w ciągu kilku dni zostać skażony bakteriami i grzybami, nawet jeśli wygląda i pachnie normalnie. Takie produkty przygotowuj na jeden raz albo stosuj konserwant przeznaczony do kosmetyków, w dawce zalecanej przez producenta surowca.
    • Dokładne odmierzanie. Używaj wagi z dokładnością do 0,1 lub 0,01 grama. Olejki eteryczne, kwasy czy substancje aktywne mają bezpieczne zakresy stężeń, których nie wolno przekraczać.
    • Olejki eteryczne z umiarem. W kosmetykach do twarzy zwykle stosuje się bardzo niskie stężenia, a w kosmetykach dla dzieci, kobiet w ciąży i osób z alergiami lepiej z nich zrezygnować. Niektóre olejki cytrusowe uwrażliwiają skórę na słońce.
    • Etykieta. Opisz każdy słoiczek: nazwę, skład i datę przygotowania.
    • Próba uczuleniowa. Przed pierwszym użyciem nałóż odrobinę kosmetyku na przedramię i odczekaj dobę.
    • Przechowywanie. Trzymaj kosmetyki w chłodnym, ciemnym miejscu i nabieraj je czystą szpatułką, nie palcami. Zmiana zapachu, koloru, konsystencji albo nalot na powierzchni oznaczają, że produkt nadaje się tylko do wyrzucenia.

    Proste przepisy na początek

    Balsam do ust: stopione razem w kąpieli wodnej równe części wosku, masła shea i oleju roślinnego, przelane do sztyftu lub słoiczka. Wersję wegańską przygotujesz z wosku roślinnego, na przykład kandelila, którego potrzeba nieco mniej.

    Masło do ciała: masło shea lub kakaowe stopione z olejem, na przykład migdałowym, a po przestudzeniu ubite mikserem na puszystą masę. Taki produkt, przygotowany bez wody i przechowywany w chłodzie, zachowuje świeżość zwykle przez kilka miesięcy, choć oleje z czasem jełczeją.

    Olejek do ciała: mieszanka dwóch lub trzech olejów roślinnych z dodatkiem witaminy E jako przeciwutleniacza, który spowalnia jełczenie.

    Peeling cukrowy: cukier z olejem, przygotowywany na jedno użycie. Najlepiej sprawdza się na ciało i usta; na twarz z trądzikiem zapalnym lub rozszerzonymi naczynkami ostre kryształki nie są dobrym pomysłem.

    Domowe kosmetyki nie zastąpią produktów o udokumentowanym działaniu, takich jak filtry przeciwsłoneczne, kosmetyki z retinoidami czy dermokosmetyki przy chorobach skóry. Samodzielnie przygotowanego kremu z filtrem nie da się wiarygodnie przetestować w domu, dlatego nie warto na nim polegać. Unikaj też popularnych w internecie przepisów z sodą oczyszczoną, sokiem z cytryny czy czystym octem na twarz, które mogą poważnie podrażnić skórę.

    Bogate masło do ciała najbardziej przydaje się zimą, gdy skóra traci wodę na mrozie i w ogrzewanych pomieszczeniach, co opisujemy w artykule o pielęgnacji skóry w czasie mrozów. Domowy olejek dobrze sprawdzi się też po wizycie w saunie; więcej o tym w tekście o pielęgnacji skóry przed i po saunie. Więcej tekstów znajdziesz w kategorii boxy kosmetyczne.

    Najczęstsze pytania

    Czy domowy krem może być bez konserwantów?

    Tylko jeśli przygotujesz go na jedno użycie. Każdy krem z wodą bez konserwantu szybko ulega skażeniu mikrobiologicznemu.

    Jak długo można przechowywać domowe masło do ciała?

    Bezwodne masło przechowywane w chłodzie zwykle kilka miesięcy. Zmiana zapachu na gorzkawy oznacza, że oleje zjełczały.

  • Higiena kosmetyków: jak nie zanieczyścić kremu, tuszu i podkładu

    Higiena kosmetyków to zestaw prostych nawyków, które chronią otwarte produkty przed bakteriami, grzybami i utlenianiem. Konserwanty zabezpieczają kosmetyk tylko do pewnego stopnia: jeśli codziennie wprowadzamy do słoiczka czy buteleczki drobnoustroje z palców, pędzli lub wody, produkt może się zepsuć szybciej, niż wskazuje opakowanie. Dobre nawyki pomagają zużyć kosmetyk do końca w dobrym stanie i zmniejszają ryzyko podrażnień czy infekcji.

    Codzienne zasady higieny kosmetyków

    • Myj ręce przed pielęgnacją i makijażem. To najprostszy sposób, żeby nie przenosić bakterii do produktów nabieranych palcami.
    • Używaj szpatułki przy słoiczkach. Kremy, maski i masła nabieraj czystą szpatułką, a po użyciu umyj ją i osusz. Jeśli to możliwe, wybieraj opakowania z pompką lub tubki, które ograniczają kontakt produktu z powietrzem i dłońmi.
    • Zakręcaj opakowania od razu. Otwarty słoiczek czy podkład bez nakrętki szybciej wysycha, utlenia się i łapie kurz.
    • Nie dolewaj wody ani śliny. Rozrzedzanie zasychającego tuszu, eyelinera czy podkładu wodą wprowadza drobnoustroje i rozcieńcza konserwanty. Wyschnięty kosmetyk do oczu lepiej wymienić.
    • Nie pompuj szczoteczką tuszu. Ruch w górę i w dół wtłacza do opakowania powietrze, przez co tusz szybciej wysycha i łatwiej się zanieczyszcza.
    • Dbaj o czystość narzędzi. Brudny pędzel czy gąbka przenoszą sebum i bakterie z twarzy do pudru, cieni czy podkładu w kompakcie.
    • Przecieraj opakowania. Na gwincie słoiczka, szyjce butelki czy końcówce pompki zbierają się zaschnięte resztki produktu. Warto je regularnie wycierać czystym ręcznikiem papierowym, a gąbeczkę w kompakcie z pudrem prać lub wymieniać.
    • Temperuj kredki przed użyciem. Świeże ostrze kredki do oczu i ust usuwa wierzchnią warstwę, która miała kontakt ze skórą. Temperówkę też trzeba czyścić.
    • Nie pożyczaj kosmetyków do oczu i ust. Tusz, kredka, pomadka czy błyszczyk mają bezpośredni kontakt ze śluzówką, a razem z nimi łatwo przekazać infekcję.

    Kiedy zachować szczególną ostrożność

    Po zapaleniu spojówek, jęczmieniu czy opryszczce warto wymienić kosmetyki, których używało się w czasie infekcji, zwłaszcza tusz, eyeliner i pomadkę, a pędzle i gąbki dokładnie umyć. Jeśli objawy wracają albo nie mijają, potrzebna jest konsultacja z lekarzem, a nie kolejne kosmetyki. Ostrożności wymagają też produkty o łagodniejszej konserwacji, na przykład kosmetyki naturalne czy domowe mieszanki: im mniej konserwantów, tym ważniejsza jest czystość przy każdym użyciu.

    Higiena dotyczy również testerów i próbek. Kosmetyków z ogólnodostępnych testerów lepiej nie nakładać na oczy ani usta, a próbki w saszetkach zużyć od razu po otwarciu, bo nie da się ich szczelnie zamknąć. Miniatury z zakrętką można przechowywać dłużej, ale także obowiązuje je termin po otwarciu.

    Warto też zwracać uwagę na sygnały ostrzegawcze. Zmiana zapachu, koloru lub konsystencji, rozwarstwienie czy pieczenie po nałożeniu oznaczają, że produktu nie należy dalej używać, nawet jeśli termin po otwarciu jeszcze nie minął. Pusty słoiczek po takim kosmetyku nie musi jednak trafić do kosza na odpady zmieszane: o tym, jak segregować puste opakowania po kosmetykach, piszemy osobno. Więcej praktycznych porad znajdziesz w dziale lifestyle i świadoma pielęgnacja.

    Najczęstsze pytania

    Czy można rozcieńczyć zaschnięty tusz do rzęs wodą?

    Nie warto. Woda wprowadza do opakowania drobnoustroje i osłabia działanie konserwantów. Zaschnięty tusz lepiej wymienić na nowy.

    Czy nabieranie kremu palcami szkodzi kosmetykowi?

    Może skracać jego trwałość, bo z dłoni do słoiczka trafiają bakterie i resztki innych produktów. Bezpieczniej używać czystej szpatułki.

  • Termin ważności kosmetyków: jak rozpoznać, że produkt się zepsuł

    Termin ważności kosmetyków określają dwa oznaczenia: data minimalnej trwałości, obowiązkowa na produktach o trwałości do 30 miesięcy, oraz symbol PAO, stosowany przy produktach trwalszych, czyli otwarty słoiczek z liczbą miesięcy, przez które produkt zachowuje właściwości po otwarciu. W praktyce częściej liczy się ten drugi, bo od momentu otwarcia kosmetyk ma kontakt z powietrzem, światłem i bakteriami z dłoni. Zmiana zapachu, koloru albo konsystencji to sygnał, że produkt trzeba wyrzucić, nawet jeśli termin jeszcze nie minął.

    Ile wytrzymują kosmetyki po otwarciu

    Okres przydatności zależy od formuły, konserwantów i opakowania. Orientacyjnie:

    • tusz do rzęs i eyeliner w płynie: około 3-6 miesięcy, bo mają kontakt z okiem i łatwo przenoszą bakterie,
    • kremy w słoiczkach i serum: zwykle 6-12 miesięcy, w opakowaniach z pompką często dłużej,
    • kosmetyki naturalne z łagodnym systemem konserwującym: nierzadko krócej, warto trzymać się wskazań producenta,
    • filtry przeciwsłoneczne: zwykle 6-12 miesięcy, po tym czasie ochrona może słabnąć, więc nie warto używać zeszłorocznych resztek,
    • olejki: mogą jełczeć, co poznasz po nieprzyjemnym, gorzkawym zapachu,
    • pudry, cienie i róże prasowane: zazwyczaj najtrwalsze, nawet do 24 miesięcy.

    Jak przechowywać kosmetyki, żeby dłużej służyły

    Łazienka z wilgocią i wahaniami temperatury nie jest dla nich najlepszym miejscem. Lepiej trzymać zapasy w suchej, ciemnej szafce, a produkty z witaminą C i retinolem dodatkowo chronić przed światłem. Do słoiczków nabieraj krem czystą szpatułką, nie palcami, zakręcaj opakowania od razu po użyciu i nie dolewaj wody do produktów, które zaczęły gęstnieć. Tuszu do rzęs nie pompuj szczoteczką, bo wtłaczasz powietrze do środka.

    Zużywanie kosmetyków do dna ma sens ekologiczny i finansowy, ale przeterminowany krem może podrażniać, a zakażony tusz do rzęs wywołać zapalenie spojówek. Jeśli produkt zmienił zapach, rozwarstwił się, pojawiły się na nim plamki albo zaczął szczypać, nie ryzykuj. Najprostszy sposób na kontrolę to zapisanie na opakowaniu markerem daty otwarcia.

    Dobrym nawykiem jest też kupowanie mniejszych pojemności produktów, których używasz rzadko, oraz robienie przeglądu kosmetyczki raz na kwartał. Zestawy miniaturek i próbki pomagają przetestować nowość bez ryzyka, że duże opakowanie się zmarnuje.

    Osobną kategorią są akcesoria. Gąbki do makijażu warto wymieniać co kilka miesięcy, a myć je po każdym użyciu lub przynajmniej raz w tygodniu. Pędzle wytrzymują latami, jeśli są regularnie czyszczone i suszone włosiem w dół. Temperówki do kredek, pęsety i zalotki również wymagają przecierania alkoholem, bo zbierają resztki kosmetyków i bakterie.

    Kosmetykom szkodzą też skrajne temperatury. Krem lub balsam zostawiony latem w nagrzanym samochodzie albo na plaży w pełnym słońcu może się rozwarstwić, a filtr przeciwsłoneczny traci wtedy stabilność. Podobnie działa mróz: emulsja, która zamarzła w aucie lub w torbie, po rozmrożeniu często ma grudki i oddzielony olej. Zimą skóra i tak potrzebuje bogatszej ochrony, o czym piszemy w tekście o pielęgnacji skóry w mroźnym mieście.

    Wyjątkiem od krótkiej trwałości są produkty bezwodne. Sucha glinka przechowywana w szczelnym pojemniku zachowuje przydatność bardzo długo, dlatego dobrym przykładem prostego, trwałego kosmetyku są maski z glinek kosmetycznych przygotowywane tuż przed użyciem. Pozostałe teksty z tej serii znajdziesz w kategorii boxy kosmetyczne.

    Najczęstsze pytania

    Co oznacza symbol otwartego słoiczka z liczbą 12M?

    To okres przydatności po otwarciu: produkt zachowuje właściwości przez 12 miesięcy od pierwszego użycia, o ile jest prawidłowo przechowywany.

    Czy można używać przeterminowanego filtra?

    Nie jest to zalecane, bo składniki filtrujące mogą tracić skuteczność, a skóra nie dostanie deklarowanej ochrony.

  • Jak czytać skład kosmetyku naturalnego i nie dać się zwieść

    Skład kosmetyku naturalnego czyta się tak samo jak każdego innego: według listy INCI, na której składniki występują w kolejności od największego do najmniejszego udziału. W produktach naturalnych na początku listy zwykle znajdziesz wodę lub hydrolat, oleje roślinne, masła i gliceryny pochodzenia roślinnego. Samo hasło naturalny na etykiecie nie ma w przepisach unijnych ścisłej definicji, dlatego lista składników mówi więcej niż marketing.

    Jak analizować listę INCI krok po kroku

    1. Sprawdź pierwsze pięć pozycji. Zwykle stanowią większość formuły. Jeśli olej czy ekstrakt reklamowany na froncie pojawia się dopiero pod koniec listy, jego udział jest niewielki.
    2. Zwróć uwagę na granicę 1 procenta. Składniki występujące w stężeniu poniżej 1 procenta mogą być wymienione w dowolnej kolejności, dlatego końcówka listy bywa mniej miarodajna.
    3. Rozpoznaj nazwy łacińskie. Oleje i ekstrakty roślinne zapisuje się łacińską nazwą rośliny, na przykład Helianthus Annuus Seed Oil to olej słonecznikowy, a Butyrospermum Parkii Butter to masło shea.
    4. Poszukaj konserwantów. Kosmetyk zawierający wodę musi być chroniony przed rozwojem drobnoustrojów, najczęściej za pomocą konserwantów. W kosmetykach naturalnych często spotkasz benzoesan sodu, sorbinian potasu, alkohol benzylowy czy kwas dehydrooctowy. Brak konserwantów w kremie na bazie wody powinien wzbudzić czujność, chyba że opakowanie jest jednorazowe lub produkt bezwodny.
    5. Sprawdź alergeny zapachowe. Na końcu składu mogą pojawić się nazwy takie jak limonene, linalool, geraniol czy citral. To naturalne składniki olejków eterycznych, ale u części osób mogą uczulać.

    Na co uważać przy kosmetykach naturalnych

    Naturalny nie znaczy automatycznie łagodny. Olejki eteryczne, niektóre ekstrakty roślinne i propolis należą do częstych przyczyn alergii kontaktowych. Osoby z atopowym zapaleniem skóry i cerą bardzo wrażliwą powinny wybierać produkty bezzapachowe i robić próbę uczuleniową na skórze przedramienia przed nałożeniem nowego kosmetyku na twarz.

    Warto też pamiętać, że składniki syntetyczne nie są z założenia szkodliwe. Wiele z nich, jak pantenol, niacynamid czy ceramidy, ma dobrze udokumentowane działanie i świetną tolerancję. Rozsądniej oceniać kosmetyk po tym, czy pasuje do potrzeb skóry, niż po tym, ile ma naturalnych pozycji w składzie.

    Krótki skład też nie zawsze oznacza lepszy kosmetyk. Bywa, że prosty olejek zawiera jeden składnik uczulający, a bogata formuła z kilkudziesięcioma pozycjami jest dobrze tolerowana. Najważniejsze, by znać swoje reakcje: jeśli wiesz, że określony olej lub ekstrakt ci nie służy, sprawdzaj jego łacińską nazwę w każdym nowym produkcie.

    Pomocne bywają certyfikaty niezależnych organizacji, które określają minimalny udział składników pochodzenia naturalnego i listę substancji niedozwolonych. Uważaj natomiast na samodzielnie wymyślone znaczki i hasła typu bez chemii, które nie mają żadnego pokrycia.

    Jeśli interesują cię kosmetyki bez składników odzwierzęcych, przeczytaj tekst o kosmetykach wegańskich i oznaczeniu cruelty-free. Umiejętność czytania INCI przydaje się też przy wyborze kremu na zimę. Szukaj w składzie emolientów, takich jak Butyrospermum Parkii Butter, Squalane czy oleje roślinne, a także składników odbudowujących barierę (Ceramide NP, Cholesterol), i sprawdź, czy alkohol (Alcohol Denat.) nie stoi wysoko na liście. Więcej o tym, czego potrzebuje skóra narażona na mróz i smog, piszemy w osobnym artykule. Więcej tekstów znajdziesz w kategorii boxy kosmetyczne.

    Najczęstsze pytania

    Czy kosmetyk naturalny może zawierać konserwanty?

    Tak i jeśli zawiera wodę, powinien. Kosmetyki naturalne korzystają z konserwantów dopuszczonych przez standardy certyfikujące.

    Czy limonene i linalool w składzie to coś złego?

    To naturalne składniki zapachowe, które muszą być wymienione z nazwy, bo u części osób wywołują alergie. Osoby wrażliwe powinny ich unikać.